Trackday Granturismoevents Nurburgring – cz.2 (Zonda, Sebastian Vittel, BTG 25 minut)

Środa - ten dzień!

Drugi dzień Trackdaya Granturismoevents.

Środa rano pobudka już o 7.00. Toaleta, szybkie śniadanie w hotelu i tuż przed 8 rano podjechałem
pod bramę parkingu. Uczestnicy zaczynali się właśnie zjeżdżać. Rozłożyłem sobie krzesełko przy wjeździe koło ronda i obserwowałem samochody 
J Oto kilka uchwyconych Ringtooli.

Nie mogłem wejść na teren parkingu, ponieważ nie posiadałem wejściówki (identyfikator z hologramem i numerem) Nikt obcy z zewnątrz nie ma szans wejść na taki Trackday. Pilnuje tego obsługa Nurburgringu czyli osoby które również pilnują porządku w okolicy ronda i parkingu w czasie zwykłych Jazd Turystycznych. Za bramą, np. przy bramkach stoją już ludzie z obsługi Trackdaya. Ponieważ szlaban jest podniesiony cały czas i można sobie w dowolnym momencie wjechać, obsługa głównie pilnuje, czy wjeżdżają osoby upoważnione czyli z identyfikatorem Driver. Pasażer (w tym przypadku tak jak ja) chcąc wjechać z kimś musi mieć również posiadać taką plakietkę. Nie było żadnych opasek na rękę jak to widziałem na innych TD. Prawdę mówiąc, to nikt nas dokładnie nie sprawdzał jak wjeżdżaliśmy, znaczy głównie mnie, bo PEPE miał oklejony samochód logiem i numerem bocznym więc jego wpuszczali bez problemu.

Obsługa pilnująca kto wchodzi i wjeżdża na parking

Kiedy to po 20 minutach PEPE pojawił się swoim GT3RS , wsiadłem do niego i tak wjechałem za bramę na parking. Podeszliśmy razem do biura (budynek oficjalnej taksówki AMG GTR  Nurburgringu z tyłu Devils Diner) gdzie organizator wydawał identyfikatory, naklejki, transpondery itd. Spytano, czy będę jeździł po torze. Nie miało znaczenia czy jako kierowca czy pasażer. Chodziło o wydanie odpowiedniego identyfikatora o którym wspominałem przed chwilą. Po chwili byłem już pełnoprawnym uczestnikiem wydarzenia Granturismoevents Nurburgring.

Jako ciekawostkę powiem Wam, że u Petera w obsłudze całej imprezy, pracuje bardzo wielu Polaków. Jeden z nich właśnie zapisywał mnie jako uczestnika. Kolejni stali przy bramkach wjazdowych a inni byli w namiocie gdzie było całe centrum od pomiarów czasów. Przy okazji wspomnę, że wszystkie czasy każdego uczestnika pojawiały się na żywo na ekranach rozmieszczonych na terenie parkingu, np. w Devils Diner. Każdy z uczestników (ja również) otrzymywał też na koniec dnia na swój email, listę z wszystkimi czasami.

W namiocie Black Faclon znajdowało się centrum pomiarów czasów wszystkich uczestników

No to jedziemy!

Wreszcie nadeszło najważniejsze, przejazd po torze.

Tor w zasadzie był cały czas praktycznie pusty. Oczywiście jeździły samochody ale na torze było ich „mało”.    Z całej stawki 120 samochodów część stała na parkingu a właściciele sobie rozmawiali, inny jedli coś w Devils Diner, kolejni pojechali tankować a tylko nieliczni jeździli po torze. 

My wjechaliśmy na Północną Pętlę około 10.30. Niby kolejny raz wjeżdżałem na tor, niby to kolejna zwykła runda ale emocje sięgały zenitu. Jeszcze jechałem w moim wymarzonym samochodzie czyli Porsche GT3RS 991.2 w najlepszym kolorze Lizard Greeen. Ahh.

Towarzystwo w większości samych doświadczonych i znających tor kierowców sprawiło, że nasza runda rozgrzewkowa dogrzewająca opony była bezproblemowa i szybka. Każdy zjeżdżał odpowiednio wcześnie a mały ruch pozwalał na naprawdę przyjemną jazdę. 

Po jednej rundzie zjazd na parking i korekta ciśnienia. Było sporo jak sami widzicie na zdjęciu poniżej. Piotr skorygował chyba do 2.2 i 2.1 bara. Zobaczcie przy okazji, jaka temperatura była o 11 rano 🙂

 

Korekta zrobiona więc czas na atak. Jak to mówi Pepe – DZIDA! 

Wiecie co jest najfajniejsze na Trackdayu? Klepanie rund jedna za drugą bez zatrzymywania!  Pełen ogień na Dottiner Hohe, 280km/h koło parkingu i Devils Diner. WOW. Nie trzeba zjeżdżać na parking i odczytywać biletu żeby ponownie wjechać  jak na TF. Ciśniesz non stop kółko za kółkiem. To było właśnie moim marzeniem od bardzo dawna. No i w końcu udało się.

Tak to wyglądało od środka. Przelot ok 270km/h na prostej która jest bardzo wyboista jak się okazało 🙂 

Tak jakoś też wyszło, że nasze rundy były nawet całkiem szybkie. Na jednym z okrążeń udało się uzyskać czas BTG 7:17 min.  Czyli był to mój najszybszy jak dotąd przejazd tego odcinka od 2005 roku. Inne szybkie okrążenia jechałem wcześniej z Lukasem w GT R Renntech 7:31 (duży ruch w czasie TF), z Jackiem w Porsche Cayman i Migasem w M3 e92 też okolice 7:3x, 7:4x w ruchu w czasie TF.

Z parkingu przeloty bez zatrzymywania też wyglądają dość spektakularnie. Jeden wielki szum i ryk silnika a właściwie to wydechu.

Przejechaliśmy z Piotrem 4 rundy pod rząd. Uwaga! Teraz będzie najlepsze i nie sądziłem że to kiedyś powiem. 

Ja miałem dość. Dość całej Nordschleife i tego całego jeżdżenia. Nie wiem, czy to osłabienie po lekach i całym moim pobycie w szpitalu ale naprawdę przejechać dystans ponad 80km jednym ciągiem na pełnym ogniu w GT3RS daje ostro w kość. Ryk silnika, przeciążenia w zakrętach, różnica wysokości, nierówności toru stawały się coraz bardziej nie do zniesienia J  Zrobiliśmy ostatnie okrążenie chłodzące i  jak zjechaliśmy na parking to PEPE był cały mokry, ja o dziwo jakoś nie ale już chciałem wysiadać i zrobić sobie przerwę. Zobaczcie jak oponki smacznie wyglądały 🙂 

 

Do tego wszystkiego upał jak cholera a ja musiałem być cały czas w maseczce z powodu opatrunków na twarzy i w długim rękawie z powodu obtarć i ran na rękach. No istna kumulacja dodatkowych wrażeń 😀 

Piotr później już jeździł sam bo z takim balastem jak ja dobrych czasów by nie było. Powiem Wam, że mi już też wystarczyło wrażeń w tym dniu. Nawet nie chce myśleć, jak to jest jechać kilka okrążeń pod rząd w GT2RS MR. Istne szaleństwo!!

Parkingowe życie

Żeby ochłonąć, pochodziłem sobie po parkingu a potem przysiadłem się do Polaków którzy też byli wtedy na torze.  Z Polski oprócz Piotra GT3RS były 3 inne GT3RS, jeden GT2RS i Nismo GTR. Zapisana była też M4 ale jej nie widziałem.  Raczej się nie rozbiła, mimo że poprzedniego dnia były aż 3 wypadki. Tak, niestety to też się zdarza na TD. We wtorek poległ Lotus i chyba dwie sztuki GT3RS. Przez te wypadki tor był zamykany i uczestnicy za dużo sobie nie pojeździli tego dnia. W dniu w którym ja byłem, nie było żadnego incydentu i tor w ogóle nie był zamykany nawet na chwilę. Nie znam szczegółów wtorkowych wypadków ale jak widać zdarzyć się to może każdemu. Co gorsze, raczej nie ma raczej szans na odzyskanie kasy z ubezpieczenia z wypadku na TD jak to ma miejsce w przypadku jazd turystycznych. Trackday to impreza na której nie działają normalne ubezpieczenia. Trzeba płacić ze swoich za rozbity samochód i uszkodzenia na torze.

Polskie GT2RS, GT3RS, GTR i GT3RS

PEPE tego dnia zrobił jeszcze chyba cztery okrążenia.

Kiedy skończył to pochodziliśmy i poobserwowaliśmy samochody innych uczestników. Zjedliśmy też wspólnie z innymi Polakami burgery które podano na obiad. Bardziej oni jedli bo ja przez opatrunki za bardzo nie mogłem zdejmować maseczki. Skusiłem się tylko na sernik który serwowano późnym popołudniem. 

Na parkingu spotkałem też McLarena 620R z Apexu. Jeździł jako taxi, wożąc klientów w czasie trwania całego TD. Zapewne to niesamowite uczucie, pokonać pełne okrążenie toru z profi kierowcą w takim samochodzie. Wypożyczalnie (Apex, RingTaxi.de) oferują również właśnie takie przejazdy w tygodniu w ciągu dnia. To super alternatywa do „zwykłych” kursów w czasie Jazd Turystycznych popołudniami lub w weekend.

 

Porozmawiałem też trochę z Sebastianem Vittelem od GT2RS MR. Opisywałem Wam to spotkanie na Fanpageu. Widziałem, że Seb brał kogoś chętnego na prawy, ale ja mimo że bardzo bym też chciał przejechać się GT2RS MR z mistrzem, to po porannej przejażdżce z PEPE odpuściłem. Jednak 300km/h + na prostej koło parkingu na nierównym asfalcie z moją pękniętą kością w lewej ręce to nie był by dobry pomysł tego dnia. Mam nadzieję że jeszcze będzie okazja.

Sebastian Vittel i ja 🙂
GT2RS MR Sebastiana

Ze znanych innych osób kręcił się PPGx ze swoim GT3RS MR 991.1 oraz konkurent Sebastiana , BTG Alex w GT2RS MR. Nawet nie wiem kiedy zrobiło się późne popołudnie i Trackday powoli się kończył.  

PPGx i jego GT3RS MR 991.1

Piękne zakończenie dnia 🙂

Nas jednak czekała jeszcze jedna atrakcja. Na koniec dnia tuż przed końcem jazd, organizator Peter wybiera dwa lub trzy samochody uczestniczące w Trackdayu i proponuje ich właścicielom sesję fotograficzną na torze. PEPE został właśnie zaproszony do udziału w takiej sesji. W zeszłym sezonie we wrześniu 2020 PEPE również miał zaszczyt jechać i być fotografowanym (zdjęcie poniżej) 

Sesja PEPE z Huracanem i GTRem we wrześniu 2020

Poprzedniego dnia we wtorek pod koniec TD (ja leżałem wtedy jeszcze w szpitalu) w sesji brało udział czerwone Lamborghini Huracan i Porsche GT2RS.

Wtorkowa sesja pod koniec dnia z udziałem GT2RS i Huracana

Siedząc sobie przy stolikach w Devils Diner i czekając na sesje zdjęciową, zauważyliśmy, że na godzinę przed końcem całej imprezy na parking przyjechała Pagani Zonda F. Nie wjeżdżała na tor tylko zaparkowała koło biura.

Dowiedzieliśmy się później, że w sesji będziemy jechali z GT3RS (żółtym) oraz właśnie ze wspomnianą Zondą 🙂 

Przed startem podszedł do nas fotograf, powiedział nam po kolei jak będzie robił zdjęcia, kto jak ma jechać i gdzie się ustawiać na torze. Około 15.30 wystartowaliśmy. Jak się okazało, było to moje najwolniejsze okrążenie w życiu po Nordschleife J

Osiągnięty czas BTG: 25min 

Jechaliśmy cały czas około 40-50 km/h. Fotograf jechał na pace Mercedesa klasy X najpierw za nami robiąc zdjęcia Zondzie a potem przed nami gdzie już to my byliśmy gwiazdami – hehe 🙂

Galerię zdjęć z tego przejazdu którą otrzymałem od organizatora prezentuję Wam poniżej

Takim oto miłym akcentem zakończył się mój pierwszy w życiu Trackday na torze Nurburgring Nordschleife.

Porozmawialiśmy jeszcze na sam koniec chwilę z organizatorem Peterem. Wspólne pożegnalne zdjęcie i można było wracać do hotelu.  

Obok mnie Peter, szef całej imprezy a po prawej mój przyjaciel PEPE

Na uczestników czekały jednak jeszcze dwie uroczystości tego dnia. Wręczenie pucharów za najlepsze czasy TD oraz uroczysta pożegnalna kolacja w Hotelu. 

Co do czasów i miejsc, to czołówka TD przedstawiała się następująco (czasy pełnego okrążenia Północnej Pętli czyli 20,8km) 

1 miejsce @sebastianvittel (GT2RS MR) – 7:05.639

2 miejsce @btgalex (GT2RS MR) – 7:08.253

3 miejsce @ppg.x (GT3RS MR 991.1) – 7:18.937

Nasi rodacy mieli następujące czasy: GT2RS 7:34, GT3RS (3 szt.) 7:39, 8:05, 8:08, GTR Nismo 8:20

W środę uczestnicy jeździli zdecydowanie częściej i uzyskiwali lepsze czasy niż we wtorek. Najwytrwalsi robili po 15-18 okrążeń dziennie. Niektórzy jednak przyjechali głównie dobrze się bawić w miłym towarzystwie i przejechali po tylko 2, 3 okrążenia każdego dnia 🙂 

Bardzo się cieszę, że mimo przeciwności losu, rzutem na taśmę, udało się chociaż w jeden dzień osobiście wziąć udział w tak fajnym wydarzeniu. Spotkałem wielu ciekawych i podobnie jak ja zakręconych petrolheadów. Klimat jest w sumie podobny jak na jazdach turystycznych tyle że tu było bardziej ekskluzywnie i profesjonalnie. Oficjalnie mierzono czas ale chyba po już raz ostatni. W ankiecie którą niedawno otrzymałem, uczestnicy kolejnych edycji Granturismoevent Nurburgring 2022opowiedzieli się za zniesieniem oficjalnych pomiarów czasów okrążeń. Można to oczywiście dalej robić ale we własnym zakresie (Racenavigator, Garmin Catalyst) 

Porównywalny Trackday do tego w którym ja uczestniczyłem to ten od Mathey Racing. Też czasami odbywa się czasami przez dwa dni i poziom jest też równie wysoki jeżeli chodzi i organizację i poziom uczestników. Być może minusem dla niektórych było by to, że jeżdżą tam same Porsche 🙂  Tu na Granturismoevents spotkałem wszystko. Było BMW M2, Mini JCW GP , mnóstwo 911 GT3RS, GT2RS, Viper, Huracany, McLaren 620R, 675, Nissany GTR Nismo 3 sztuki, AMG GTR, BMW M3, Audi R8 itd. 

Motoryzacyjny raj w najpiękniejszym motoryzacyjnym miejscu na świecie.

Mam cichą nadzieję, że kiedyś będzie mi dane uczestniczyć swoim samochodem w podobnym wydarzeniu. Oczywiście bardziej budżetowym i jednodniowym. Koszt uczestnictwa zamyka się wtedy w kwocie ok. 800 euro. Tu jak wspominałem w pierwszej części wpisu, cały 3 dniowy TD z wieloma atrakcjami, hotelem i wyżywieniem kosztował 3300 euro.

Firmowy zestaw Peri Team / Nring.pl 🙂

 Takim widokiem z okolic hotelu tuż koło toru GP w którym mieszkali uczestnicy TD, kończę opis jednego z moich najwspanialszych dni które przeżyłem w Zielonym Piekle. Raz jeszcze dziękuję Piotrowi PEPE (@perivipservice) który zapewnił mi uczestnictwo w tej imprezie. 

 

Łukasz Formella / Nring.pl