Trackday Granturismoevents Nurburgring – cz.1

Mimo, że na Nurburgring jeżdżę od 16 latnigdy jeszcze nie brałem udziału w zamkniętym i limitowanym wydarzeniu jakim jest Trackday. Takie imprezy widziałem tylko zza płotu lub z słyszałem o nich z relacji innych osób. 

Dzisiaj przedstawię Wam jak wyglądał od środka Trackday Granturismoevents z września 2021 roku w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Mimo ze jeździłem na nim „tylko” jako pasażer, wrażenia były niesamowite i jak przeczytacie w dalszej części, dla mnie osobiście bardzo zaskakujące. 

Mój udział w tym Trackdayu zawdzięczam mojemu przyjacielowi Piotrowi „PEPE”. To właśnie dzięki niemu, mogłem uczestniczyć w tej imprezie. Bardzo mu za to dziękuje.

IMG_20210908_105114


Wprowadzenie

Jak zapewne wiecie, po torze Nordchleife każdy z nas /amatorów/ może jeździć tylko w czasie Jazd Turystycznych (TF) lub Trackdayów (TD). Te dwie formuły nieco różnią się od siebie. W czasie TF na torze może być nawet 400 samochodów jednocześnie. Poziom umiejętności kierowców na TF jest różny z przewagą tych mniej zaawansowanych. Na TD w przytłaczającej większości jeżdżą kierowcy którzy znają Północną Pętlę, wiedzą co to za tor i  jak tu się jeździ a co jeszcze ważniejsze, mają przystosowane do tego toru samochody. Na TF bywa z tym różnie 🙂 

Na prawie na każdym Trackdayu można wyprzedzać z lewej i prawej strony. Na TF tylko z lewej. Ilość uczestników jest zawsze ograniczona, średnio do ok.120 samochodów. Limit głośności wynosi 130dB podobnie jak na TF. Niektórzy organizatorzy dopuszczają na swoich TD samochody na oponach typu slick oraz samochody stricte wyścigowe (bez prawa poruszania się po drogach publicznych). Można też używać kołnierzy HANS które na Jazdach Turystycznych są zabronione.

Pierwotnie mój plan zakładał, pobyt na całej imprezie w poniedziałek, wtorek i środę. Jednak z powodu incydentu rowerowego i mojego pobytu w szpitalu przez 24h, zdążyłem być tylko drugiego dnia. Ale po kolei.

Trackday Granturismoevents na którym byłem, organizował Peter Ternström, właściciel i założyciel Granturismoevents. Na co dzień mieszka on trochę w Szwecji, trochę we Włoszech. Słyszeliście zapewne o organizowanym przez niego w Polsce Granturismo Polonia na torze Poznań. Do Polski przejeżdżają ze Skandynawii lory załadowane super samochodami. Kierowcy jeżdżą później po naszym najstarszym torze wyścigowym, Torze Poznań. Cała impreza odbywa się przeważnie w jeden z wakacyjnych weekendów.

 

Podobnie jest na Nurburgringu. W całej okolicy pojawia się mnóstwo skandynawskich kierowców. Ich samochody przywożone są głównie lorami. Niektórzy z kierowców garażują jednak swoje samochody cały sezon gdzieś w okolicach toru. Na pewno zauważyliście będąc na Ringu, że zawsze jest ktoś ze Szwecji na torze, obojętnie kiedy byście się nie pojawili. Tor jest zarezerwowany na dwa pełne dni ale nie w weekend tylko któreś dni w tygodniu. Żaden Trackday na Nordschleife nie odbywa się w sobotę i niedzielę. Te dni zarezerwowane na jazdy turystyczne lub wyścig serii NLS lub RCN.


Przygotowania

Wrześniowy TD trwał od poniedziałku 6 września do czwartku 9 września. Jazdy po torze odbywały się we wtorek i środę. Poniedziałek i czwartek były dniami organizacyjnymi na meldunek, breifing itd.

Organizator zapewniał miejsca w Nürburgring Congress Hotel. To najnowocześniejszy hotel w okolicy, tuż przy torze GP, koło ostatniego ronda przy drodze B258. Tam zameldowało się najwięcej uczestników. Można było też wybrać nocleg we własnym zakresie w okolicznych hotelach i pensjonatach.

Organizator kontaktował się z każdym z uczestników jeszcze przed Trackdayem. Na email każdy otrzymał plan imprezy, wszystkie zasady (np parkowanie na parkingu tyłem do płotu), kontaktowano się w sprawie wyboru koszulek i ich rozmiarów itd. Każdy wiedział ile będzie osób, jakimi samochodami i z jakich krajów.

Na TD zapisał się komplet zawodników z całej Europy. Najliczniej stawili się  wspomniani kierowcy ze Szwecji, Dani, Norwegii i Finlandii. Oprócz nich byli też kierowcy z Polski, Rosji, Czech, Francji, Niemiec, Chorwacji, Szwajcarii, Anglii czy Bułgarii. Komplet 120 uczestników.

Fot. Granturismoevents

Muszę tu wspomnieć, że jest to jeden z dłuższych Trackday`ów (trwa 2,5 dnia) i jest z rodzaju tych prestiżowych i „Allinclusive”. Płacisz dużo, niczym się nie martwisz i dużo w zamian dostajesz. Wydarzenie kosztuje 3 300 EUR i obejmuje wszystkie atrakcje dla kierowcy i pilota dzielącego jeden samochód i pokój hotelowy.  W cenie otrzymujemy: dwa noclegi w hotelu ****, parking hotelowy, śniadania, kolacje w restauracji w hotelu i gościnnie w Pistenklause, całodzienne wyżywienie na torze w restauracji Devils Diner (jedzenie, picie), Trackwalk po Nordschleife!. Każdy z uczestników dostaje spersonalizowaną koszulkę polo ze swoim imieniem i flagą państwa z którego pochodzi. Do tego identyfikator na firmowej smyczy umożliwiający wjazd na tor i swobodne poruszanie się po terenie parkingu. Na maskę samochodów naklejane jest logo Granturismoevents a na drzwi numer boczny. Wszyscy otrzymują też transpondery, dzięki którym każdy będzie znał swój czas przejazdu po torze.

We wspomnianej opcji bez Hotelu, płaciło się 2900 euro (kierowca + pasażer) Wszystkie pozostałe atrakcje oczywiście były zapewnione.

Startujemy

poniedziałek pierwszego dnia od godziny 14.00 rozpoczynał się meldunek w hotelu. O 18.00 odbyło przywitanie i briefing z uczestnikami. Największa atrakcją pierwszego dnia był Trackwalk czyli wycieczka autokarem po Nordschleife z przystankami w wybranych sekcjach toru.

Fot. Granturismoevents
Fot. Granturismoevents

Na koniec pierwszego dnia o godzinie 20.00 odbyła się wspólna kolacja w hotelowej restauracji.

Jak widzicie, już pierwszego dnia ominęła mnie fajna atrakcja jaką był spacer po torze 🙁 

Wtorek to pierwszy dzień z jazdami po torze. 

Tor był zarezerwowany od 8.00 do 16.00. W czasie całej imprezy dopisywała pogoda. Było słonecznie, sucho i ciepło a momentami wręcz gorąco. Idealny czas na przyjemne spędzenie dwóch dni na torze z petrolhedami z całej Europy. 

Rok temu uczestnicy fatalnie trafili, bo przez dwa dni padał deszcz i było zimno. Większość wypożyczała wtedy samochody z Rent4Ring i od Ringfreaks, żeby choć trochę sobie pojeździć. Swoimi GT2RS, GT3RS czy 720S na TrofeoR czy CUP2R było by to trunde… 😉

Fot. Granturismoevents

Ponieważ we wtorek leżałem jeszcze w szpitalu, z opowieści PEPE wiem co się wtedy działo. Wspomnę o tym później w kolejnej części.

Osobiście rzutem na taśmę udało mi się pojawić w Nurburg we wtorek pod sam wieczór. 

Właśnie tego dnia, po pierwszym dniu jazd, uczestnicy spotkali się na kolacji u rodziców Sabine Schmitz w restauracji Pistenlause w Nurburg.

Pojechałem oczywiście to zobaczyć i nakręciłem uczestników kolacji J Ktoś mnie o dziwo chyba rozpoznał w maseczce :D, bardziej chyba samochód. Sami zobaczcie.

Nie mogłem doczekać się już kolejnego dnia, w którym to spełni się moje marzenie odkąd jeżdżę na Północną Pętlę – przejechać pełne okrążenie toru Nurburgring Nordschleife!

To nic że jako pasażer, że cały obolały, z pękniętą kością w lewej ręce, z opatrunkami i pozszywany gdzie nie gdzie. To nie miało wtedy znaczenia. Chciałem pojechać pełne 21km po Zielonym Piekle. 

Udało się…. i dodatkowo pojechałem najszybsze oraz najwolniejsze w życiu okrążenie po Północnej Pętli toru Nurburgring 🙂 Jak to się stało i czym jechałem, o tym w części drugiej.

Łukasz / Nring.pl